Niemcy krytycznie o Izraelu

Niemiecka umowa koalicyjna między CDU/CSU a SPD wyraźnie uderza w politykę państwa Izrael. Wprawdzie dokument potwierdza prawo Izraela do samostanowienia, równocześnie jednak głosi, że żydowska „polityka osadnicza” jest „sprzeczna z prawem międzynarodowym”, bo oddala preferowany przez Berlin scenariusz powstania dwóch państw.

Jest to więc pośrednio poparcie powstania wolnej Palestyny. Umowa mówi też, że status Jerozolimy powinien zostać dopiero „wyjaśniony w toku negocjacji”. Uderza to z kolei w decyzję Donalda Trumpa o przeniesieniu ambasady USA do tego miasta. Kiedy w ONZ-ecie głosowano nad rezolucją potępiającą ten gest, z państw unijnych wstrzymały się tylko Polska, Chorwacja, Czechy, Łotwa, Rumunia i Węgry. Zachód UE był zaś tego samego zdania co niemieccy koalicjanci. To naturalne, że wielu politykom europejskim coraz bardziej zależy na głosach wyborców będących pochodzącymi z Bliskiego Wschodu muzułmanami, a coraz mniej na stosunkach z państwem żydowskim. Trudno natomiast stwierdzić, na czym zależy Izraelowi, który tak łatwo zaognia stosunki z jednym ze swoich ostatnich europejskich sojuszników.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Gdańszczanie, nic się nie stało!

W Gdańsku wylało szambo. Problem jest oczywisty, bo po prostu go widać i jeszcze bardziej czuć. Są jednak tacy, którzy nadal zdają się go nie dostrzegać. Oczywiście chodzi o najbardziej zainteresowanych – Pawła Adamowicza i jego przybocznych. Od razu zaczęli serwować stałą śpiewkę Platformy Obywatelskiej i przyległości: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało!”.

Wszystkie autorytety, z przedstawicielami organizacji ekologicznych na czele, wystąpiły, przekonując, że g... zaraz się rozejdzie i że właściwie nie stanowi ono problemu. To dziwne, bo jakoś tak się składa, że to UE i aktywiści ekologiczni przekonywali nas, że szamba, które przepuszczają, są szkodliwe dla wód podziemnych i że koniecznie trzeba je wymieniać. Teraz jest jednak jakaś inna mądrość etapu. W każdym razie dla ekologów od 120 mln litrów fekaliów płynących w Motławie były ważniejsze rzeczy. W momencie gdy gdańszczanie zatykali nosy, ryby zdychały, łabędzie krztusiły się kałem, a foczki przecierały oczka z odchodów, aktywiści walczyli z komisją mającą się zająć sytuacją w… Puszczy Białowieskiej. Ostatecznie postanowili jej prace zbojkotować, bo oni chcieliby dyskutować tylko ze sobą, tak aby mieć pewność, że to ich będzie na wierzchu. Zanim więc komisja zdążyła się zebrać, już wszystko było wiadomo. Próba dialogu zakończyła się jak każda dyskusja z zielonymi. Aktywiści z Greenpeace’u, WWF i przyległości obrazili się i dali do zrozumienia, że nie ma pola do kompromisu i żadne fakty, tytuły naukowe i dowody tego nie zmienią. Żałosne to, ale niestety prawdziwe. Dziwne jedynie, że PiS łudził się, iż kogokolwiek przekona. 
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl