Pogoda dyktuje warunki na Igrzyskach

/ twitter.com/Olympics

Silne podmuchy mroźnego wiatru, sięgające nawet 10 m/s, doprowadziły dziś do odwołania lub przynajmniej opóźnienia olimpijskich zmagań w kilku dyscyplinach w Pjongczangu. Nie odbyły się zawody w narciarstwie alpejskim i biathlonie.

Silny wiatr przeszkodził nie tylko sportowcom, ale też kibicom, wolontariuszom i innym obecnym na igrzyskach w Korei Południowej. Uszkodzone zostały niektóre obiekty tymczasowe wokół olimpijskich aren, dziennikarzom nakazano opuszczenie przygotowanych w wielkich namiotach centr prasowych w Gangneung, gdzie o medale rywalizują łyżwiarze figurowi i panczeniści. Rozłożony nieopodal namiot, w którym dokonywano kontroli bezpieczeństwa, został przewrócony.

To decyzja prewencyjna, wynikająca nie z jakiegoś zagrożenia, ale z troski o bezpieczeństwo

- poinformowali w komunikacie organizatorzy.

Zaplanowane na dziś zawody w slalomie gigancie kobiet zostały przełożone na piątek, z kolei biathlonowy bieg indywidualny kobiet na 15 km przeniesiono na czwartek.

Nie chcieliśmy ryzykować, że zawody odbędą się w niesprawiedliwych warunkach, przy podmuchach wiatru do 10 m/s. Szczególnie w biegu indywidualnym, w którym są cztery strzelania i karne minuty. Prognozy pogody na czwartek są znacznie lepsze

- powiedziała Nicole Resch, sekretarz generalny Międzynarodowej Unii Biathlonu (IBU).

Władze Gangneung wysłały mieszkańcom wiadomość, aby uważali na fruwające w powietrzu obiekty i spadające elementy konstrukcji.

Z trudem i opóźnieniami, ale jednak udało się dokończyć zmagania w kombinacji norweskiej na skoczni normalnej. Złoty medal zdobył Niemiec Eric Frenzel, a najlepszy z Polaków Paweł Słowiok zajął 22. miejsce.

Wygląda jednak na to, że uda się rozegrać treningi w skokach narciarskich na dużym obiekcie. Rozpoczęły się zgodnie z planem o godz. 12 czasu polskiego.

Środa upływa także pod znakiem... Walentynek.

"Zupełnie o tym zapomniałam, bo jestem na olimpiadzie i jestem singlem. Ktoś jeszcze jest w takiej sytuacji i chciałby być moją walentynką?" - napisała na Twitterze jedna z najbardziej utytułowanych narciarek w historii Amerykanka Lindsey Vonn.

Jak można było się domyślić, szybko otrzymała setki odpowiedzi i propozycji od kibiców. Jeszcze przed wyjazdem Vonn ogłosiła, że jej mottem jest: "Najpierw złoto, potem mąż"

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Panika przed pierwszą turą wyborów. Brudna kampania w Wejherowie

urna wyborcza, zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Istna panika zapanowała w Wejherowie przed pierwszą turą wyborów. Rządzący miastem od 1998 r. prezydent Krzysztof Hildebrandt nie może być pewny zwycięstwa. Depcze mu po piętach kandydat Prawa i Sprawiedliwości Tomir Ponka, który na ostatniej prostej został jednak brutalnie zaatakowany przez konkurentów, gdy zaczął mówić o układach trawiących samorząd.

Od 20 lat na terenie Wejherowa i okolic Krzysztof Hildebrandt kontroluje niemal wszystko. Wytworzył również cały układ powiązań i biznesów. Wielu lokalnych przedsiębiorców to właśnie jemu zawdzięcza swój majątek. W mieście tym rządził niepodzielnie przez dwie dekady. W obecnych wyborach wyzwanie rzucił mu jednak młody polityk Prawa i Sprawiedliwości Tomir Ponka, głośno mówiąc o lokalnych układach. Te widać gołym okiem, gdy zbada się sprawę Przedsiębiorstwa Budownictwa Hydrotechnicznego i Melioracji. Ta firma jeszcze w 2003 r. była przedsiębiorstwem państwowym. Postanowiono jednak tak działać, aby uwłaszczyć się na majątku publicznym. A było się czym dzielić. W sumie do firmy należało kilkaset hektarów gruntów. W wyniku przekształceń w spółkę i innych zabiegów prawnych (oczywiście za aprobatą prezydenta) przedsiębiorstwo zostało przejęte przez spółkę Meritum, w której prezesem zarządu była… żona prezydenta Wejherowa Jolanta Hildebrandt, a w jego skład wchodził również inny lokalny polityk Kazimierz Okrój. Obecnie spółka Meritum znajduje się w likwidacji. Grunty zmieniają właścicieli. Ile jest podobnych biznesów? To mogłoby wyjść na jaw, gdyby w ratuszu w Wejherowie znalazł się nowy prezydent.

Zdaniem Tomira Ponki zmiana warty oznaczałaby przełamanie lokalnych układów. Jak na razie lokalni bonzowie nie zmierzają jednak ustępować, a już na pewno nie będzie to łatwa walka.

„W dniu 21 maja 2018 r., publicznie ogłosiłem chęć ubiegania się o urząd prezydenta Wejherowa. W dniu 9 lipca 2018 r. otrzymałem w jednej kopercie akt oskarżenia datowany na dzień 23 maja 2018 r. oraz wyrok nakazowy (wydany bez mojej obecności) datowany na dzień 4 lipca 2018 r. Sąd próbował orzec wobec mnie karę ograniczenia wolności na okres 1 roku i 4 miesięcy, prace społeczne oraz karę w wysokości 141 450,00 zł. Wyrok nakazowy dotyczył rzekomego zasypania rowu melioracyjnego na odcinku 35 m oraz rzekomego zniszczenia pasa drogowego na odcinku 110 m. Rzekome zniszczenia miały być dokonane na terenie miasta Reda wiele lat temu” – pisze na swoim profilu na Facebooku Tomir Panka.

Kandydat PiS podkreśla, że cała sprawa to stek bzdur i zarzuca konkurentom pomówienia oraz brudne chwyty. Konkurenci bowiem powtarzają, że polityk PiS ma wyrok. Tymczasem w reakcji na zaoczny wyrok wyznaczony został nowy termin sprawy. Sąd wyznaczył go na tydzień przed drugą turą.

„Sprawa przeciwko mnie ma charakter wybitnie polityczny, gdyby było inaczej, wytoczona zostałaby wiele lat temu, kiedy rzekome działania miały mieć miejsce, a nie w chwili, gdy ogłosiłem kandydowanie. Pikanterii dodaje fakt, że przedmiotowa sprawa kilkukrotnie była niewszczynana i umarzana z uwagi na brak zaistnienia czynów zabronionych” – napisał na Facebooku Ponka.

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl