Przyjaźń, która buduje

Jak to możliwe, że bez żadnego wsparcia finansowego, bez obietnic gwarantujących przywileje, od 13 lat istnieje ruch społeczny, w którym działają tysiące ludzi z wielkim oddaniem budujących społeczeństwo obywatelskie?

Jak to jest, że członkowie klubów „Gazety Polskiej” znajdują tyle sił, tyle energii, żeby od lat przekonywać swoich znajomych, czy ludzi, których spotykają na ulicy, do prostego faktu, że warto być Polakiem, że warto bronić godności i honoru Polski, walczyć o sprawę podstawową, żeby Polska była Polską? Dzisiaj część z nich wsiądzie do specjalnego pociągu, który zawiezie ich do Budapesztu. Będą po raz szósty uczestniczyli w Wielkim Wyjeździe na Węgry. Tam spotkają znajomych z Polski i Węgier i jak co roku przywitają się tak, jak witają się starzy przyjaciele, którzy nie widzieli się od paru miesięcy. Bo po sześciu latach wzajemnych spotkań, czy to w Budapeszcie, Krakowie czy w Warszawie, na świętach narodowych Węgrów i Polaków nawiązały się setki przyjaźni. Może dlatego teraz łatwiej rozmawia się politykom obu krajów, bo fundamenty do tych rozmów przez lata budują zwykli ludzie, Węgrzy i Polacy. To oni są gwarancją sukcesu obu narodów w Europie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Co zrobić z tym Nitrasem?

O Nitrasie znów jest na chwilę głośno. Na posła została nałożona kolejna kara finansowa. Tym razem polityk Platformy Obywatelskiej dostał po kieszeni za chamskie wrzaski i ciągłe zakłócanie sejmowego wystąpienia premiera Morawieckiego. I tak sobie pomyślałem, czy to słuszna droga? Jasne. Tacy politycy robią z sejmu cyrk, a właściwie chlew, bo jednak cyrk wymaga i pewnych umiejętności, i żelaznej dyscypliny.

Ale serio, co nam da ukaranie Nitrasa? Powiedzmy sobie szczerze. Ten Nitras to jak na poziom PO wyjątkowo nijaki typ. Może stąd ta jego furia i kompulsje? Jego koledzy z partii chociaż coś osiągnęli. Są sławni, mają się czym pochwalić.

Brejza prawie zginął od niedopałka wrzuconego do klopa TOI TOI. Szczerba zdołał utknąć w kiblu i to tak widowiskowo, że pół Polski wciąż mu to pamięta. Nawet taka Kinga Gajewska dała się światu poznać jako ekspertka od historii, zwłaszcza Konstytucji 3 maja. Cóż, jaka partia, takie dokonania jej posłów. Na tym tle wyczyny Nitrasa bledną. Czym może się poszczycić? Katarem? Nie on jeden cierpi na chroniczne przeziębienie. I akurat jego dopadła karząca ręka sprawiedliwości? Co gorsza, dopadła jego portfel, a wiadomo – walka o demokrację to jedno, a możliwość częstego jedzenia sushi i biegania po drogich klubach nocą to drugie. I patrząc tak na zbolałą minę posła, jak i słysząc jego płaczliwe wypowiedzi, zaczynam się bać, że ze strachu o forsę Nitras gotów jest wejść na wyższy poziom ewolucji i zejść z drzewa. I co właściwie nam to da? Ja szanuję Nitrasa. Za lata żelaznej konsekwencji w byciu pajacem w sejmie. Za to, że całym sobą pokazuje ofertę pewnej opcji politycznej – chlew, chamstwo i zadyma. Będzie świetnym kandydatem na prezydenta Szczecina, zapewniając od razu zwycięstwo swojemu konkurentowi. No i można pokazywać go nastolatkom jako przykład tego, do czego może prowadzić zbyt częsty katar. Taki Nitras się przydaje i robi wiele dobrego dla społeczeństwa. Dlatego naprawdę chciałbym, żeby pozostał dalej sobą. Nie próbujmy proszę go zmieniać. A Państwo co sądzicie? 
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl