Co Rosja ma na sumieniu? Brytyjczycy przyjrzą się zgonom osób powiązanych z Kremlem

/ pixabay.com

Brytyjska minister spraw wewnętrznych Amber Rudd zapowiedziała śledztwo w sprawie śmierci 14 osób, które według źródeł serwisu BuzzFeed zostały uznane przez amerykańskie służby jako potencjalne ofiary zabójstw przeprowadzonych na zlecenie rosyjskich władz.

Deklaracja szefowej MSW padła w liście odpowiadającym na pytanie przewodniczącej komisji spraw wewnętrznych w Izbie Gmin, Yvette Cooper, która w ubiegłym tygodniu zwróciła się do rządu z prośbą o wyjaśnienie 14 śmierci opisanych w ubiegłorocznym artykule serwisu BuzzFeed.

- Z pewnością ma Pani świadomość śledztwa dziennikarskiego redakcji BuzzFeed, w którym zasugerowano, że amerykańskie służby poinformowały brytyjski rząd o tym, że rosyjski sygnalista Aleksander Perepiliczny, który zmarł w hrabstwie Surrey w 2012 roku, został prawdopodobnie zabity na zlecenie Rosji, podobnie jak 13 kolejnych osób, w tym współpracownik Aleksandra Litwinienki, Borys Bierezowski, którzy także zostali prawdopodobnie zamordowani na terenie Wielkiej Brytanii - napisała Cooper.

Jak dodała, choć brytyjskie władze uznały, że ich śmierci nie są podejrzane, to "pojawiają się doniesienia o istnieniu znaczącego i niepokojącego materiału dowodowego, który wzbudza poważne wątpliwości dotyczące decyzji o tym, żeby traktować te sytuacje jako samobójstwa, zgony spowodowane naturalnymi przyczynami lub wypadki".

W artykule BuzzFeeda omówiono niejasne okoliczności śmierci m.in. agenta brytyjskiego wywiadu MI5, który badał finansowanie rosyjskiej mafii Garetha Younga; naukowca badającego polon, którym otruto Litwinienkę Matthew Punchera, a także bliskich współpracowników biznesowych Bierezowskiego: gruzińskiego oligarchy Badriego Patarkaciszwilego i doradcy inwestycyjnego Scotta Younga.

W odpowiedzi Rudd potwierdziła, że rząd "ma świadomość tych oskarżeń" i zapewniła, że "traktuje poważnie każdą sugestię, że obce państwo mogło być zaangażowane w morderstwo na terenie Wielkiej Brytanii", ale przypomniała, że poprzednie "śledztwa policyjne i koronerów nie wykazały żadnych nieprawidłowości".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Gwałciciel z Belgii wpadł w Szczecinie

/ / flickr.com/Piotr Drawik/CC BY-SA 2.0

Poszukiwany przez władze belgijskie seryjny gwałciciel został aresztowany w Szczecinie - poinformował Interpol. Władze belgijskie wystąpiły o jego ekstradycję; w 2015 roku sąd w Brugii skazał tego przestępcę na 25 lat więzienia.

Podczas aresztowania, do którego doszło w ubiegłym tygodniu, 30-latek miał przy sobie fałszywe dokumenty rumuńskie, belgijskie oraz greckie. Polscy policjanci zidentyfikowali go jako zbiega ściganego przez belgijskie służby. Pomocna w tym okazała się strona internetowa Europe’s Most Wanted.

Mężczyzna pochodzący z Armenii został skazany w 2015 roku na 25 lat więzienia przez sąd w Brugii. Został uznany za winnego gwałtów, grożenia swoim ofiarom bronią i licznych innych napaści. Miał się ich dopuścić w położonej nad Morzem Północnym belgijskiej Ostendzie w latach 2011-2012. Uciekł za granicę, a miejsce jego pobytu do ubiegłego tygodnia nie było znane.

Belgijscy policjanci zostali poinformowani o sprawie przez swoich polskich kolegów. Po porównaniu odcisków palców przestępcy potwierdzono tożsamość mężczyzny. Władze Belgii złożyły wniosek o ekstradycję przestępcy.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl