"Nord Stream 2 to zagrożenie głównie dla Ukrainy"

/ PiS; creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en

Zdaniem marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego budowa Nord Stream 2 jest zagrożeniem nie tylko dla Polski i krajów bałtyckich, ale głównie dla Ukrainy.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński był gościem specjalnym debaty „Stowarzyszenie z Unią Europejską i co dalej?” podczas XI Forum Europa-Ukraina w Jasionce koło Rzeszowa.

W czasie swojego wystąpienia podkreślał, że kraje Europy Środkowej, w tym Polska i Ukraina, powinny się trzymać razem.

Wyraził nadzieję, że wspólna polityka umacniania i bezpieczeństwa współpracy jest „trochę niezależna od tymczasowych – mam nadzieję – napięć wynikających z różnych relacji dwustronnych w kontekstach także historycznych”.

W tym miejscu odniósł się do budowy „tej słynnej rury Nord Stream 2”.

„Ja śmiem twierdzić, że jeżeli ta rura gazowa zostanie wybudowana - i tu zwracam się do Ukraińców - przez Niemców i Rosjan (…) to (będzie to) zagrożenie dla Polski, zagrożenie dla Bałtów, ale moim zdaniem główne zagrożenie dla Ukrainy. Bo jeżeli tam ta rura zostanie uruchomiona, to wówczas będzie sygnał dla świata, że Rosja może ruszyć już z pełną inwazją, bez konsekwencji, na Ukrainę. Bo rura gazowa, która idzie w tej chwili przez Ukrainę, przestanie mieć znaczenie”

– ocenił marszałek Sejmu.

Jak mówił, są to decyzje gospodarcze, które przekładają się na decyzje polityczne i „stąd kolejna przesłanka, żeby trzymać się razem”.

Przypomniał, że kilka dni temu parlamenty pięciu państw Europy Środkowo-Wschodniej podpisały wspólny protest i apel do parlamentów europejskich i do USA przeciwko Nord Stream 2. Była to: Polska, Litwa, Łotwa, Ukraina i Mołdawia.

„To się po raz pierwszy zdarzyło i to daje rzeczywiście szansę” - zaznaczył.

Jak mówił - stosunek Polski do Ukrainy „nie jest ani koniunkturalny, ani tymczasowy, on wynika z interesów i opiera się na trzech różnych obszarach”. Wskazywał na elementy, które łączą oba narody.

„Po pierwsze znamy się dobrze, po drugie mamy podobną mentalność, nie tylko ze względu na to, że jesteśmy Słowianami, ale także mentalność, zachowanie i cechy charakterystyczne dla państw położonych w Europie Środkowej, które nas odróżniają od systemów absolutystycznych np. moskiewskiego czy tych zachodnich, i o których mówi się, że te państwa, te narody z Europy Środkowej cechuje taka postawa tolerancji, zrozumienie, otwartości, a z drugiej strony bohaterstwo, które dzisiaj na wschodnich terenach Ukrainy jest przez wielu walczących tam przedstawiane”

– mówił Kuchciński.

Zaznaczył też, że według różnych danych w Polsce pracuje od 1,3 mln do 2 mln Ukraińców. W jego ocenie, potrafimy się porozumieć, potrafimy myśleć o wspólnych sprawach.

„Co nas łączy, wszystkie państwa, które mają doświadczenie systemu komunistycznego, które od dwudziestu kilku lat budują swoją niepodległość? Dla nas niepodległość jest wartością, śmiem twierdzić, że dla każdego narodu państw Grupy Wyszehradzkiej, śmiem twierdzić, że dla państw bałtyckich to przede wszystkim zagrożenie ze strony wschodniego sąsiada (…) i śmiem twierdzić, że to jest widoczne na Ukrainie. I to doświadczenie systemu komunistycznego, świadomość, że musimy zbudować silne podstawy gospodarcze i mentalne naszych państw”

– wymieniał marszałek.

Jako przykład współpracy Polski i Ukrainy podał m.in. inicjatywy infrastrukturalne jak np. liczne przejścia graniczne oraz plany budowy przejść drogowych i przejścia kolejowego, połączenie kolejowe - jak mówił – świetnie prosperujące.

„Uważam, że to są przykłady otwierania się, umacniania się połączenia się gęstą siecią kontaktów”

– zauważył i dodał, że jest to pierwsza rekomendacja w odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule debaty – co dalej?

Przypomniał także o umowach, jakie Ukraina podpisała z Unią Europejską. Jego zdaniem potrzeba pełnej implementacji reform wynikających z tych umów, zarówno w kwestiach gospodarczych, sądowych, prawnych, funkcjonowania instytucji i państwa, zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania w polityce gospodarczej.

Nawiązał w swoim wystąpieniu także do „pewnych rachunków” między Polską a Ukrainą, wynikających z historii, do których – jak mówił – trzeba podejść, choć są trudne.

„To są trudne sprawy, ale moim zdaniem jeżeli te sprawy będziemy odkładali tak, jak to było robione w latach 90., bo trudne, trzeba schować do kieszeni, do szuflady, jak to się w Polsce mówi – może się to rozmyje, to nic to nie dało. To jak wrzód zaklejany cały czas plastrem (…) Tę sprawę trzeba do końca wyczyścić. Oprzeć nasze stosunki na prawdzie historycznej. Uważam, że wtedy będziemy mogli śmiało powiedzieć, że idziemy ręka w rękę, jak równi z równymi, wolni z wolnymi. I tego wszystkiego nam w całej Europie Środkowej życzę”

– zakończył wystąpienie Kuchciński.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Na nich liczyć nie możemy! To może Tusk i Bieńkowska „chociaż nie będą przeszkadzać”

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Komisja Europejska miesza się we wszystkie wewnętrzne sprawy Polski. Swoje trzy grosze dokłada opozycja totalna, która notorycznie donosi na nasz kraj w Brukseli. Jak podała w rozmowie z Dorotą Kanią na antenie Polskiego Radia 24, europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska, gdy kształtowany jest nowy budżet, komisarze zazwyczaj walczą o jak najlepsze wyniki dla państw, z których pochodzą. Tymczasem... - Aktywność pani Bieńkowskiej w tej sprawie nie została zauważona – stwierdziła J. Wiśniewska.

Komisja Europejska nie ma uprawnień do wtrącania się w sprawy związane z reformą wymiary sprawiedliwości – stwierdziła europoseł Jadwiga Wiśniewska w rozmowie na antenie Polskiego Radia 24. Jak zauważyła polityk zgodnie z traktatami, ta domena jest w kompetencji państw członkowskich.

Ale że niestety mamy w Polsce taką opozycję, która po przegranych wyborach parlamentarnych postanowiła być totalną opozycją i realizować nakreślony przez Grzegorza Schetynę wariant „ulica i zagranica”. „Ulica” nie wypaliła, ludzie w Polsce nie wyszli na ulice w takim stopniu, jak Schetyna oczekiwał, że doprowadzi to do zmiany rządu, to realizują państwo z totalnej opozycji wariant „zagranica”. Ja pełniąc funkcje posła do Parlamentu Europejskiego z niesmakiem obserwuję, jak parlamentarzyści wybrani w Polsce przez Polaków uczynili sobie za cel, wręcz za misję można powiedzieć, donoszenie na swoją ojczyznę do instytucji europejskich, przy tym przedstawiając Polskę w nieprawdziwym świetle. To szczególnie przykre, bo obchodzimy 100-lecie odzyskanie przez Polskę niepodległości i mamy parlamentarzystów wybranych w Polsce, jak pan Boni, Lewandowski, którzy dają fałszywe świadectwo o sytuacji w Polsce

– powiedziała.

Zaznaczyła, że politycy z żadnego kraju członkowskiego nie zachowują się jak totalna opozycja.

Dodatkowo chcę zwrócić państwa uwagę na taki fakt, że przecież ze wszystkich państw członkowskich są przedstawiciele partii rządzących i partii opozycyjnych i przedstawiciele z żadnego innego państwa nie zachowują się w taki sposób, jak ci z totalnej opozycji. A przecież różnią się politycznie, są w silnych sporach, ale nikt nie zachowuje się w taki oto sposób. Frans Timmermans inspirowany politycznie przez totalną opozycję przy zachowaniu takim a nie innym pani komisarz Bieńkowskiej i przewodniczącego Tuska robi wszystko, by podawać kroplówkę totalnej opozycji, inaczej tego wytłumaczyć nie można

– mówiła europoseł PiS.

Przypomniała, że w Unii mamy dwóch wysokich przedstawicieli Polski: komisarz Bieńkowską, która sama powiedziała, że nienawidzi swojej pracy.

Więc po co tutaj jest. Pani komisarz wielokrotnie w wystąpieniach publicznych deprecjonowała obecny rząd w Polsce, negatywnie się o nim wyrażając, nie zachowywała się apolitycznie, powściągliwie - tak jak powinna się zachowywać w wypowiedziach publicznych. Z przecieków z Komisji Europejskiej wiemy, że teraz, gdy kształtowany jest nowy budżet, gdy komisarze walczą jak lwy o jak najlepsze budżety dla swoich państw członkowskich, aktywność pani Bieńkowskiej w tej sprawie nie została zauważona

– powiedziała Jadwiga Wiśniewska.

Przewodniczący Donald Tusk kiedyś stwierdził wyraźnie, że „polskość to nienormalność”. Dziś Tusk jest przewodniczącym Rady Europejskiej.

W wypowiedziach publicznych w sposób niezwykle deprecjonujący mówi o polskim rządzie. Swego czasu użył nawet takiej frazy, by określić sytuację w Polsce, że „niedługo w Polsce zaczną strzelać do bocianów”. Ci państwo nie pomagają, jeśli chodzi o wspieranie polskiego rządu w tym, aby jak najlepsze wynegocjować środki dla Polski. My byliśmy świadomi tego, że ani na Tuska, ani na Bieńkowską nie możemy liczyć, ale mieliśmy nadzieję, że chociaż nie będą przeszkadzać

– dodała.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl