Największa baza danych w zasięgu ręki – monitoring mediów w biznesie [Poradnik cz. I]

/ TBIT; pixabay.com / Creative Commons CC0

W Polsce, na koniec 2016 roku zarejestrowanych było ponad 300 mln funkcjonujących w globalnej sieci adresów WWW. Każda ze stron zawiera informacje i dane. Niektóre z nich to portale społecznościowe, a tam – miliony komentarzy, reakcji, treści. Słowem – internet to największa baza danych na świecie. A dostęp do nich oraz do statystyk można mieć od tak. Wystarczy odpowiednio wykorzystać dostępne narzędzia. Specjalnie dla czytelników portalu niezalezna.pl zamieszczamy dziś pierwszą część poradnika dotyczącego innowacyjnych rozwiązań związanych z monitoringiem mediów, który z myślą o naszych czytelnikach przygotował Marek Bysaha, absolwent komunikacji medialnej i dziennikarstwa.

Nie sposób sobie wyobrazić ogromu informacji, które przelewają się w internecie każdego dnia. Umiejętność dotarcia do tych, których nam potrzeba i możliwość ich analizowania i wyciągania wniosków może zdecydowanie przyczynić się do rozwoju każdego biznesu.

Największa baza danych
W internecie toczy się życie. Codziennie pojawia się tam ogromna liczba danych na niemalże każdy temat. Pod koniec 2016 roku, w samej Polsce zarejestrowanych było 329,3 mln adresów WWW (dane: raport Verisign). Każdego dnia wyszukiwarka Google otrzymuje 5,5 mld zapytań (dane: sunrisesystem.pl). Social media obfitują w reakcje, opinie i komentarze: Facebook ma ponad 2 mld użytkowników, którzy codziennie rozdają 4,5 mld lajków (dane: socialmedia.pl). Na drugi najpopularniejszy serwis – YouTube –  w ciągu dnia uploadowane są ponad 432 tys godzin materiałów.
 


Posiadanie dostępu do tak imponującej liczby danych wraz z możliwością ich analizy daje duże pole do działania zarówno małym, jak i dużym graczom w biznesie. Przy odpowiednim wykorzystaniu tych informacji można dowiedzieć się, m. in. co odbiorcy myślą o naszym produkcie, czego potrzebują, szybko reagować na wszystkie pytania, a także badać efekty kampanii. Nie da się tego zrobić jednak ręcznie. Wyszukiwanie i analizowanie wszystkich potrzebnych danych pojedynczej osobie, a nawet kilkunastoosobowej grupie ludzi, może zająć całe dnie, jeśli nie tygodnie ciężkiej pracy. A to i tak nie daje gwarancji znalezienia wszystkiego. Dlatego powstały narzędzia, które są stworzone specjalnie do jednego celu – do monitoringu mediów.

Czym jest monitoring mediów
Pod hasłem monitorowania mediów, co można przeczytać w słowniku pojęć PR, kryje się cały zestaw działań, które umożliwiają bieżącą obserwację informacji, jakie ukazują się na temat firmy/organizacji (a także wybranego zagadnienia – przyp. autor) lub zestaw działań umożliwiających bieżącą obserwację informacji, jakie ukazują się na temat firmy/organizacji w mediach. Dzięki monitoringowi uzyskuje się pełen zestaw informacji na temat wizerunku jaki dany podmiot ma w mediach. Monitoring dotyczy głównie prasy, telewizji, radia, Internetu oraz agencji informacyjnych (Źródło: Media i Marketing Polska (DT)).

Rysunek  Panel użytkownika narzędzia monitorującego media na przykładzie firmy Newspoint


W skrócie, oznacza to, że monitoring mediów to działania pozwalające na śledzenie tego, co dzieje się w prasie, telewizji, radiu oraz internecie. Opiera się na narzędziach, które, po wprowadzeniu określonych słów kluczowych, wyszukują wzmianki na dany temat. Potrafią one dokonywać również wstępnych analiz – oceniają ilość wyników, datę dodania, źródło, autora, ich wydźwięk, itp. Dzięki temu w kilka chwil można mieć dostęp do wyników analizy setek tysięcy wzmianek, co w sposób manualny jest nie do osiągnięcia.

Monitoring w praktyce
Przygotowanie narzędzia, żeby zaczęło śledzić pożądane wzmianki, jest proste i zazwyczaj intuicyjne. Odbywa się w kilku etapach:

1. Wybór tematów i mediów – na tym etapie należy zdecydować, na jaki temat szukamy informacji. Mogą to być na przykład dane o kampanii, firmie, wydarzeniu bądź zjawisku. Tutaj tez wybieramy media, które nas interesują – prasa, telewizja, radio, internet. Sam internet w niektórych narzędziach również dzieli się na podsekcje, jak, np. portale, social media, blogi, itp. To z reguły można zmieniać później za pomocą filtrowania wyników.
2. Dobór adekwatnych fraz, które mogą się pojawić w danym kontekście tematycznym – to bardzo ważne etap. Tutaj należy wybrać odpowiednie sowa lub grupy wyrazów (frazy), za pomocą których odbędzie się wyszukiwanie. Profesjonalne firmy przeprowadzają szkolenia dla swoich klientów lub oferują pomoc opiekuna konta, który wyjaśnia i pomaga wprowadzić ustawienia.
3. Otrzymanie treści, które odnoszą się do tematu (przeszukiwanie źródeł w poszukiwaniu fraz) - wyszukane wyniki zostają wyświetlone na panelu użytkownika w narzędziu. Tu można dokonać wstępnej analizy, przejrzeć poszczególne wzmianki, pozbyć się niepotrzebnych treści, filtrować wyniki, pobrać pożądane, wygenerowane automatycznie wykresy.
4. Otrzymanie konkretnych wyników – statystyki i raporty. Na tym etapie często z pomocą przychodzą analitycy firm oferujących monitoring mediów. Tu możliwe jest pobranie danych w różnych formatach i ich obróbka. Liczby i treści są analizowane, przerabiane na wykresy i przedstawiane w postaci graficznej prezentacji wraz z wnioskami, co praktycznie stanowi gotowy produkt – raport.

 
 
Rysunek  Etapy procesu monitorowania mediów
 
Możliwości monitoringu mediów
Chociaż schemat działania monitoringu mediów się nie zmienia, to jednak to, co wyszukujemy i co zrobimy ze znalezionymi danymi, daje możliwości, które są ograniczone jedynie kreatywnością osoby mającej do nich dostęp. Z perspektywy przedsiębiorstwa, sektory, w których sprawdza się monitoring mediów i może wspomóc działania, można roboczo podzielić na trzy sektory:
- komunikacja i wizerunek marki – działania polegające na podtrzymywaniu i nawiązywaniu pozytywnych relacji z otoczeniem – pracownikami, partnerami, klientami czy też ogólnie pojętym targetem danego przedsiębiorstwa,
- badania i planowanie strategii – analizy i ocena skuteczności kampanii oraz wyszukiwanie trendów i planowanie działań,
- działania marketingowe – pozyskiwanie klientów, współpraca z influencerami, reklama.
Każdy sektor dzieli się na podgrupy i obszary, które, odpowiednio monitorowane, pozwolą zaoszczędzić czas i zasoby przedsiębiorstwa oraz ułatwić pracę.

Więcej o monitoringu mediów na: https://www.newspoint.pl/Monitoring-mediow.pdf
 
Marek Bysaha zajmuje się badaniami nad wizerunkiem mężczyzny w reklamie i marketingiem video w social mediach. Zawodowo związany z firmą Newspoint, gdzie odpowiada za komunikację i badania.

CZYTAJ WIĘCEJ: Największa baza danych w zasięgu ręki – monitoring mediów w biznesie [Poradnik cz. II ]
 

Źródło: niezalezna.pl, Newspoint.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ambasador USA w Polsce o wizach: "To może być ostatnia sprawa, którą załatwię, ale jestem zdeterminowana"

Georgette Mosbacher / twitter.com/USAmbPoland

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher była gościem w programie radiowym RMF FM. Jej słowa napawają optymizmem, szczególnie jeżeli chodzi o temat najbardziej oczekiwany przez Polaków. Ambasador przyznała, że Polska powinna być objęta programem bezwizowym i postara się, by doszło do tego jak najszybciej.

W wywiadzie poruszono m.in. kwestię współpracy polsko-amerykańskiej. Podkreślono, że jest ona łatwiejsza, jeśli ludzie nie muszą występować o wizy. Ambasador pytana, czy sądzi, że w czasie jej misji w Polsce problem zostanie rozwiązany lub rozwiąże się sam, oceniła, że Polska powinna być objęta programem bezwizowym.

"Powiem tak. Jestem ambitna. Nie lubię przegrywać. Nie mogę usprawiedliwić faktu, że nie byliście dotąd objęci programem bezwizowym. Powinniście być"

- powiedziała Mosbacher.

Jak dodała, jej stanowisko w tej sprawie jest bardzo jasne, ale to nie wystarczy.

"Wiem, że sprawa zyskała teraz należną jej uwagę na wysokim szczeblu w Waszyngtonie. Mamy już plan działania, a skoro już powiedziałam, że zależy mi na wynikach, chcę go przedstawić i wprowadzić w życie. To może być ostatnia sprawa, którą załatwię, ale jestem zdeterminowana, by ten program bezwizowy przeprowadzić"

- podkreśliła.

Ambasador pytana była również o możliwości budowy stałej amerykańskiej bazy w Polsce. "Nie sądzę, szczerze mówiąc, by akurat hasło Fort Trump było najważniejsze. Po prostu zostało rzucone. Natomiast z całą pewnością sprawie stworzenia stałej bazy przyglądamy się bardzo uważnie" - zaznaczyła.

- Staramy się zrozumieć i przeanalizować, jak mogłaby wpisać się w amerykańską politykę obrony i odstraszania w regionie. Wiem, że USA chcą zrobić wszystko, co w naszej mocy, by nasze relacje wzmocnić, by wzmocnić ich znaczenie w NATO. Mogę powiedzieć, że sprawa ma duże poparcie. Czym to się finalnie zakończy, nie wiem, ale w ciągu kilku miesięcy czegoś się dowiemy 

- mówiła Mosbacher.

"Mogę powiedzieć z dużym przekonaniem, że Polska otrzyma wiele z tego, czego oczekuje. Siła militarna Polski jest po prostu w interesie obu naszych krajów"

- zapewniła ambasador.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl