I  znowu rację miał Kościół

Prezerwatywa nie chroni przed AIDS, nie sprawia, że nie możemy się zarazić tą straszliwą chorobą (choć już nie śmiertelną, ale raczej przewlekłą). Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, to stwierdzenie nie jest opinią wyrażoną przez jakiegoś kardynała czy biskupa ani nawet przez „nawiedzonego” katolika, ale przez francuski Inspektorat Generalny Spraw Socjalnych, w dodatku sformułowaną na podstawie szczegółowych badań przeprowadzonych przez naukowców. Co z owych badań wynika?

„Wbrew powszechnie rozpowszechnionemu przekonaniu o stuprocentowej skuteczności ochrony prezerwatywa zapewnia ochronę na poziomie 80 proc. w relacjach heteroseksualnych i 70 proc. w relacjach jednopłciowych” – czytamy w raporcie francuskiego urzędu.

Kościół katolicki, choćby ustami papieża Benedykta XVI, głosił to od dawna. I atakowano go za to, wyśmiewano, stawiano przed współczesnymi trybunałami czy potępiano. Teraz zaś, gdy – nie po raz pierwszy – okazało się, że ma rację, że pewne działania są nie tylko niemoralne, ale i po prostu nieskuteczne, wszyscy nabrali wody w usta. Nikt nie przeprasza, nie prostuje, nie odwołuje. Udają, że nic się nie stało.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Ból i wstyd to za mało

„Ból i wstyd” wyraziła Stolica Apostolska po raporcie ws. pedofilii w Kościele w stanie Pensylwania. Dane, które ujawniono, są wstrząsające. W ciągu siedemdziesięciu lat tylko w tym stanie ofiarą trzystu kapłanów-przestępców seksualnych padło tysiąc dzieci.

Autorzy oświadczenia zapewniają, że papież jest po stronie pokrzywdzonych i że trzeba wyciągnąć lekcję z tego horroru. Nie ma wątpliwości, że to ważne sprawy, ale… zapewnienia te brzmiałyby lepiej, gdyby połączono je z realnymi działaniami i rozpoczęto niełatwy proces oczyszczenia Kościoła (a dotyczy to nie tylko USA, ale także Watykanu) z homolobby. 80 proc. przestępstw seksualnych – co wynika z raportu Johna Jaya – w Kościele dotyczyło dorastających chłopców i młodych mężczyzn, a krytych było często przez homoseksualnych przełożonych. Załatwienie sprawy skandali wymaga więc rozwiązania problemu homoseksualnych duchownych. I dopiero wtedy będzie można mówić o wstydzie i skrusze. Bez postanowienia poprawy i zadośćuczynienia pozostaje ona „bólem i wstydem” takim, który nie generuje działań i pozostaje na poziomie słów.

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl